Kadr z filmu "Dolina Wilków, Irak"

Paranoja i agitacja obecne w tureckiej prasie mają znaczenie

Paul Iddon

Mówi się, że angielskojęzyczna wersja stacji Al-Dżazira (Al-Jazeera English, AJE) różni się zasadniczo od wersji arabskiej (Al-Jazeera Arabic, AJA). Stacja arabska przemyca antyamerykańskie teorie spiskowe w sposób, w jaki nigdy nie zrobiłaby tego stacja angielska. Wersja arabska, ogólnie rzecz ujmując, „odzwierciedla regionalne interesy Kataru”, podczas gdy „strona angielska ma bardziej międzynarodowe podejście do relacjonowanych zdarzeń”.[1]

Różnicę można było zaobserwować w ostatnim czasie, gdy AJA opublikowała nagranie wideo zaprzeczające istnieniu Holocaustu i opatrzone napisem, który stawiał widzom następujące pytanie: „Jaka jest prawda o Holokauście i jak skorzystał na nim ruch syjonistyczny?”[2] I choć po tym, jak materiał wzbudził kontrowersje, dwaj odpowiedzialni za niego dziennikarze zostali zawieszeni, tego typu nagranie z pewnością nie znalazłoby się w anglojęzycznej wersji Al-Dżaziry.

Sprawa wygląda dziś inaczej w przypadku prasy tureckiej. Tureckie gazety, takie jak jednoznacznie prorządowa, ultranacjonalistyczna „Yeni Şafak”, codzienne publikują nierzadko antyamerykańskie, antyizraelskie i generalnie antyzachodnie elaboraty, zarówno po angielsku, jak i po turecku. Udziwnione konspiracyjne i pełne nienawiści materiały, pojawiające się na porządku dziennym w tureckiej prorządowej prasie, są dostępne dla wszystkich, a ich zawartość jest całkiem wymowna.

Agitacja

Antyamerykanizm jest w tureckiej prasie niepokojąco powszechny. Stany Zjednoczone przedstawia się często jako agresora na Bliskim Wchodzie oraz jako przebiegłego wroga tureckiego narodu. Wspomniany już dziennik „Yeni Şafak” relacjonując działania Stanów Zjednoczonych i Izraela w regionie pisze o „sojuszu krzyżowców i syjonistów”, który –  zdaniem jej dziennikarzy –  jest częścią wielkiego spisku mającego na celu podział i rozbiór Turcji, a ostatecznie likwidację całego narodu.[3]

İbrahim Karagül, redaktor dziennika, ma swoją rubrykę, która uosabia ten punkt widzenia. . Na przykład w lutym ubiegłego roku, gdy trwały spekulacje na temat wzmocnienia niewielkiego oddziału sił wojskowych USA w Syrii przez sojusznicze oddziały europejskie, Karagül od razu stwierdził, że stanowi to część wielkiego spisku mającego na celu oblężenie, podział i zniszczenie Turcji sto lat po traktacie w Sèvres. „Wszyscy, którzy byli przeciwko nam wiek temu, dołączają teraz do oblężenia”, pisał Karagül.[4]

Jakkolwiek skrajny, jest to przykład „syndromu Sèvres” – często spotykanego wśród Turków przekonania, że Zachód po raz kolejny próbuje aktywnie narzucić im anulowany w 1923 r. traktat z Sèvres i podzielić ich kraj. Przekonanie to coraz częściej odzwierciedlają artykuły w prorządowej prasie. Karagül wielokrotnie podkreślał, że Ankara w celach obronnych powinna prowadzić działalność wojskową wykraczającą poza granice państwa. Jego zdaniem turecka „linia obrony nie leży w żadnym razie na  granicy. Linią obrony jest cały region”. Nawiasem mówiąc, podobne zdanie wyraził był premier Turcji, Ahmet Davutoglu, który na początku 2016 r. zauważył, że turecka „strefa bezpieczeństwa” rozciąga się od Aleppo w Syrii, aż po As-Sulajmanijja w irackim Kurdystanie.[5]

Karagül dość często wypowiada się w podobnym tonie. Opisuje Stany Zjednoczone jako „wrogi kraj”, który stwarza „poważne zagrożenie dla istnienia [Turcji], jej jedności, integralności terytorialnej, obecnie i w przyszłości”. Regularnie powtarza też, że USA stało za próbą dokonania zamachu stanu z 15 lipca 2016 r. Wezwał również do wyrzucenia Amerykanów z ważnej ze strategicznego punktu widzenia bazy wojsk lotniczych Incirlik, w południowo-wschodniej prowincji Adana. Karagül napisał, że „z bazy tej kontrolowane są zarówno PKK (Partia Pracujących Kurdystanu), jak i Daesh (Państwo Islamskie)”. Uznał, że „również stamtąd przeprowadzano ataki z 15 lipca. Po tym etapie, wszelka wojskowa obecność Stanów Zjednoczonych w naszym kraju, na naszej ziemi, stanowi dla Turcji zagrożenie”. Dodał na koniec, że „jeśli to [pozbycie się amerykańskiej obecności] nie zostanie zrobione, nie będzie mogło być zrobione, to przyjdzie czas, gdy tysiące ludzi rozpoczną oblężenie bazy w Incirlik. Kiedy czas nadejdzie, nikt nie powstrzyma tego narodu przed interwencją w zagranicznych bazach militarnych, ponieważ gniewu nie da się powstrzymać ani kontrolować”.[6]

Tego typu zawoalowane groźby stają się coraz bardziej powszechne w prorządowej prasie. Jeden z prorządowych komentatorów zasugerował nawet, że jeśli Stany Zjednoczone wciąż będą źle traktować Turcję, to po raz kolejny spotka je 11 września. „Trzeba zauważyć, że jeśli nie ustaną wewnętrzne napięcia ze Stanami Zjednoczonymi, 11 września nie jest nieprawdopodobną możliwością”, napisał Abdurrahman Dilipak w żarliwie prorządowym islamskim dzienniku „Yeni Akit”.[7] Gazeta ta nie stroni od kontrowersji. W przeszłości winą za protesty przeciwko rządowi Erdogana w parku Gezi (2013 r.)  obarczyła „żydowskich baronów” oraz opublikowała zdjęcie Hitlera w słownej łamigłówce, której rozwiązaniem było hasło, po turecku brzmiące: „Tęsknimy za tobą”. [8]

Karagül sugerował, że USA są zaangażowane w długoterminowy spisek mający na celu zniszczenie całego Bliskiego Wschodu, w tym w ataki na święte miasta islamu: Mekkę i Medynę. Podobnie jak w większości swoich artykułów, redaktor nie podawał choćby najmniejszych dowodów na potwierdzenie tych poważnych zarzutów. Nie ma wątpliwości, że jego celem jest przedstawienie USA i ich sojuszników jako śmiertelnych wrogów islamu, zwłaszcza, gdy wzywa „miliony” muzułmanów do „wyjścia na ulice” w celu „popsucia tej gry”.[9]

Nie są to artykuły pisane przez pomniejsze grupy marginalizowanych autorów teorii spiskowych czy fanatyków. Są to opinie dziennikarzy, którzy dysponują największymi platformami medialnymi w kraju, zajmującym pierwsze miejsce na świecie pod względem liczby dziennikarzy przetrzymywanych w więzieniach.[10] Oba powyższe fakty potwierdzają aprobatę Erdogana i jego partii AKP dla wyrażania tego typu opinii przez Karagüla i jemu podobnych.

Kiedy we wrześniu 2017 r. w autonomicznym regionie irackiego Kurdystanu odbywało się referendum niepodległościowe, turecka prasa propagowała antysemickie teorie spiskowe, które miały pomóc rządowi Erdogana podważyć zasadność referendum. To właśnie tureckie gazety pisały o zamiarze przesiedlenia dwustu tysięcy Żydów pochodzenia kurdyjskiego z Izraela  do głosowania, w ramach tajnego układu zawartego między kurdyjskim przywódcą Masoudem Barzanim i rządem Izraela. [11] Izrael jako jedyny kraj na świecie wyraził poparcie dla niepodległości irackiego Kurdystanu.

Sam prezydent Erdogan rozpowszechniał przed referendum antysemickie teorie spiskowe. Skrytykował wizytę francuskiego filozofa Benarda Henri-Levy’ego oraz byłego ministra spraw zagranicznych Francji, Bernarda Kouschnera, widzianych w Kurdystanie w towarzystwie Barzaniego w czasie referendum. W trakcie spotkania z prezydentem Iranu Hasanem Rouhanim oraz najwyższym przywódcą, ajatollahem Chameneim, Erdogan uparcie powtarzał, że referendum było spiskiem zorganizowanym przez izraelskie służby wywiadowcze. Jako dowód podawał obecność Levy’ego i Kouchnera, którzy z pochodzenia są Żydami. [12]

W tym samym czasie „Yeni Şafak” podtrzymywało teorie spiskowe swojego przywódcy twierdząc, że Barzani poparł utworzenie Państwa Islamskiego, które – zdaniem dziennikarzy gazety – powstało z inicjatywy Stanów Zjednoczonych i Izraela i miało uderzyć w Turcję. Tezę ten w dziwny sposób podpierano cytatami z dokumentu irackich służb wywiadowczych z czasów Saddama Hussajna. Wspomniany dokument, zdaniem dziennika, miał potwierdzać zaangażowanie Levy’ego w spisek. „Levy, który nie ukrywa, że jest Żydem, to jeden z architektów bezprawnego referendum w północnym Iraku”, można było przeczytać w artykule, który zdawał się sugerować, że wyznanie filozofa stanowi dowód na istnienie nikczemnego spisku. [13] Tureckie dzienniki publikowały też karykatury Barzaniego, przedstawiając go jako pięść Izraelczyków – odmalowane z kolei w stylu zaczerpniętym z najbardziej prymitywnych antysemickich przedstawień Żydów.  [14]

W związku z tym, że Erdogan coraz częściej prezentuje antysemicką retorykę, Turcja stała się jeszcze mniej bezpiecznym miejscem dla i tak kurczącej się już mniejszości żydowskiej. Prezydent i jego medialni rzecznicy zasugerowali ostatnio, że inwestor George Soros wspierał „sponsora terroryzmu”, Osmana Kavalę, który według Erdogana stał za protestami w parku Gezi w 2013 r. W rzeczywistości Kavala jest biznesmenem i filantropem. Prezydent Turcji twierdził również, że „słynny węgierski Żyd Soros” jest „człowiekiem, który wyznacza ludzi mających dzielić i niszczyć narody. Ma mnóstwo pieniędzy i w ten sposób je wydaje”. Posługiwanie się tak populistyczną, antysemicką retoryką przez Erdogana i jego pośredników w tureckich mediach było jednym z czynników, które doprowadziły Turcję do ostatniego kryzysu gospodarczego”. [15]

Konformizm i linia partyjna

Szacuje się, dziewięćdziesiąt procent mediów w kraju popiera rząd i że zdecydowana większość z nich kontrolowana jest przez jednostki i organizacje w ten czy inny sposób wobec rządu lojalne. Niezależne media zostały praktycznie wykluczone. Na początku 2018 r. turecka firma Demirören Holding kupiła korporację medialną Doğan. W efekcie prywatny nadawca CNN Türk oraz wydawca szanowanego niegdyś dziennika „Hurriyet Daily News” został przejęty przez korporację popierającą Erdogana. W trakcie ostatnich wyborów krajowych, w czerwcu 2018 r., media będące częścią korporacji Dogan niemal jednogłośnie stanęły za Erdoganem i jego partią, jednocześnie atakując, przedstawiając w fałszywym świetle lub po prostu ignorując opozycję. CNN Türk przerwało nawet transmisję na żywo z udziałem jednego z przedstawicieli opozycji w wyborach lokalnych w Stambule po to, żeby wyemitować w tym czasie wypowiedź prezydenta Erdogana.[16].

Nie wszystkie prorządowe tureckie media wypowiadają się w tym samym tonie, co „Yeni Şafak”. Karagül i jego wojownicze podżeganie to skrajny przypadek. W mediach takich, jak państwowa agencja Anadolu Agency i gazeta „Daily Sabah” znajdziemy relatywnie łagodniejsze tony. Anadolu Agency przede wszystkim relacjonuje to, co Erdogan mówi i robi, w efekcie można więc odnieść wrażenie, że czyta się relację z pałacu prezydenckiego. „Daily Sabah” prezentuje podobną postawę i stara się kwestionować działania krytyków tureckiego rządu, choć posługuje się przy tym znacznie mniej konspiracyjnym sposobem myślenia niż Karagül.

Mimo że oba media są relatywnie bardziej subtelne, tak czy inaczej odzwierciedlają linię rządową w większości kwestii i zmierzają w tym samym kierunku, co „Yeni Şafak”. Publikowano w nich również wprowadzające w błąd informacje wzmacniające rządową narrację. Kiedy na początku 2018 r. Turcja wkroczyła do enklawy Afrin w północnej Syrii, w ramach operacji wojskowej mającej na celu przejęcie zasobów kurdyjskiej milicji Powszechnych Jednostek Obrony (YPG), syryjskiej gałęzi PKK, zarówno Anadolu, jak i „Daily Sabah” doniosły, że tureckiej armii stawiły czoła połączone siły ISIS oraz YPG/PKK.[17] Nie przedstawiły jednak żadnego dowodu na potwierdzenie tej tezy. Biorąc pod uwagę, że ISIS i YPG są śmiertelnymi wrogami, nie jest jasne, w jaki sposób Państwo Islamskie miałoby prowadzić działania w enklawie.

Sposób, w jaki powyższe media przedstawiają zaangażowanie Turcji w Syrii, jest dobrym przykładem narracji przypominającej tę z komunistycznego dziennika „Prawda”, nawet jeśli z technicznego punktu widzenia media te nie kłamią lub nie wymyślają „faktów”. Okupowanie przez Turcję dwóch enklaw na północy Aleppo, tzw. regionu Tarczy Eufratu na wschodzie i Afrin na zachodzie, przedstawiane jest mediach jako humanitarny i dobrowolny wysiłek, który spotyka się z ciepłym powitaniem ze strony syryjskich braci. To prawda, że wielu Syryjczyków cieszy się z tureckiej interwencji, zwłaszcza w regionie Tarczy Eufratu, wcześniej znajdującym się pod kontrolą ISIS. Prawdą jest również to, że Turcja wykonała istotną pracę na poziomie humanitarnym i że brała udział w odbudowie regionu. [18] Nic nie jest jednak doskonałe, więc brak najmniejszej wzmianki o jakichkolwiek negatywnych aspektach działań Turcji jest wystarczająco podejrzany. W rzeczywistości Turcja i jej arabscy sojusznicy zachowywali się w sposób, który wywołał istotne niezadowolenie  wśród lokalnychmieszkańców. [19]

Sytuacja w Afrin jest dużo gorsza niż na obszarze Tarczy Eufratu. W trakcie inwazji  gazety takie, jak „Yeni Şafak”, skupiały się na rzekomym poparciu dla tureckich manewrów wśród społeczności Afrin, sugerując, że wyzwoliły one ludność od terrorystów. Lansowano historię małej dziewczynki, która dzięki operacji wojskowej mogła ponownie spotkać się ze swoją kozą. [20] Nie wspomniano jednak, że wraz z wtargnięciem Turków na obszar historycznie zamieszkany przez większość kurdyjską przesiedlono ponad sto tysięcy Kurdów.

Kurdowie przesiedleni z Afrin nie uzyskali pozwolenia na powrót, a przesiedleni Jazydzi obawiają się powrotu do Afrin, które obecnie jest w rękach wspieranych przez Turcję milicji, z których część to islamiści, a część to na wpół przestępcy, mogący obrać tę najbardziej wrażliwą społeczność za cel ataków.[21] Turecka prorządowa prasa nigdy nie wspomina o ogólnym bezprawiu panującym w Afrin, ani o nadużyciach w stosunku do ludności cywilnej, których dopuszczają się związane z Turcją bojówki, w tym o „samowolnych zatrzymaniach, wymuszonych zniknięciach, konfiskacie majątku i grabieżach, na które tureckie siły zbrojne przymykają oko”. [22]

Turecka prasa wspomina natomiast i usprawiedliwia ingerencję w strukturę demograficzną ze strony Turcji i zależnych od niej jednostek w Afrin. Przesiedlonym Kurdom nie tylko nie pozwolono wrócić na opuszczone przez nich terytoria. W ich miejsce z innych regionów Syrii, zwłaszcza ze wschodnich obszarów Ghouty, na południowym zachodzie Syrii, sprowadzono Arabów, fabrykując na poczekaniu fakty w ramach realizacji określonego przez Erdogana celu, jakim jest przywrócenie regionu jego „prawowitym właścicielom”, czyli społecznościom bardziej przychylnym Turcji i jej sojusznikom. Turecka prasa koncentruje się na humanitarnym aspekcie znajdywania nowych domów Syryjczykom przesiedlonym przez brutalny reżim Assada, pomijając stojący za przesiedleniami geostrategiczny cel.

Z drugiej strony turecka prasa jest bardzo wrażliwa na nadużycia wobec muzułmanów. W trakcie tegorocznego święta Id al-Fitr, popierające AKP stacje telewizyjne wyemitowały nagrania wideo przedstawiające makabryczne sceny pobicia muzułmanów przez tłum Hindusów w Indiach. Skupianie się na nadużyciach jest uzasadnione, uderzające jest jednak to, na co zwrócił uwagę turecki dziennikarz Ilhan Tanir, mianowicie fakt, że podobne nagrania przedstawiające Kurdów pobitych przez wspierane przez Turcję ugrupowania w Afrin „nigdy nie trafiły na anteny stacji telewizyjnych”. [23]

Wysiłki tureckiej prasy mające na celu zatuszowanie wydarzeń, które mogłyby być dla rządu zawstydzające lub mogłyby podważyć jego działania, przybierają czasem formę czarnego humoru. CNN Türk na przykład zignorowało protesty w parku Gezi i w tym czasie wyemitowało film dokumentalny o pingwinach. Rok później, gdy Kurdowie w Turcji protestowali przeciwko biernej postawie rządu tureckiego w obliczu oblężenia przez ISIS syryjskiego miasta Kobane, stacja pokazała inny dokument – tym razem poświęcony pszczołom. [24]

Precedens

Obecny wzrost antyamerykańskich i antyizraelskich nastrojów w Turcji rozpoczął się około roku 2003. Od tamtej pory kilka wydarzeń wzmocniło i rozpowszechniło ten trend.

Turecki parlament, odwołując się do woli społeczeństwa, pomimo wysiłków Erdogana w ostatniej chwili zdecydował się nie brać udziału w inwazji na Irak u boku Stanów Zjednoczonych. 4 lipca 2003 r. Turcy wpadli w furię po tym, jak członkowie ich służb specjalnych stacjonujących w irackim Kurdystanie – gdzie mieli ponoć knuć spisek mający na celu destabilizację regionu, która miała stanowić pretekst dla tureckiej interwencji – zostali aresztowani przez amerykańskich żołnierzy i sfotografowani zakuci w kajdanki, z kapturami na głowach. Dopiero później ich uwolniono. W Turcji nie zapomniano o tym wydarzeniu, postrzeganym jak poważne upokorzenie dla narodu. Tureckie gazety od razu przedstawiły siły amerykańskie jako „Rambo” i „brzydkich Amerkanów”.[25] Zajście zostało zapamiętane jako „wydarzenie kapturowe” (Çuval Olayı). Wraz z postępem amerykańskiej okupacji w Iraku i wzrastającą liczbą ofiar cywilnych, opinia publiczna w Turcji jeszcze bardziej zwróciła się przeciwko Amerykanom.

W trakcie okupacji Iraku antyamerykańskie nastroje związane z liczbą ofiar i panującym chaosem zostały w Turcji spotęgowane przez szczególny rodzaj narodowej frustracji. Uważano, że Amerykanie nie robią wystarczająco dużo, żeby rozprawić się z PKK w irackim Kurdystanie i że to amerykańska inwazja dała PKK jeszcze większe pole manewru – wystarczająco duże, żeby w 2004 r. rozpocząć opartą na terrorze wojnę z Turcją. Kiedy USA postawiły na YPG – czyli PKK funkcjonującą pod tą nazwą w Syrii (to, że YPG jest syryjską PKK pod inną nazwą, jest narracją Turcji; por. Witold Repetowicz  – przyp. red. https://www.tvp.info/43590331/siedem-lat-od-rozawy-do-syrii-polnocnowschodniej-i-zwyciestwa-nad-panstwem-islamskim) – jako partnera w walce z ISIS, Turcy wpadli w jeszcze większą furię. Kwestia YPG do dziś pozostaje główną kością niezgody w relacjach Turcji z USA. Nie ma dnia, w którym turecka prasa nie przypominałaby czytelnikom o poparciu Stanów Zjednoczonych dla „terrorystów z YPG/PKK w Syrii”. [26]

Powszechna wśród Turków postawa przeciwna Izraelowi, który przez dziesięciolecia utrzymywał z Ankarą przyjazne relacje, przynajmniej na poziomie rządowym, znacząco wzmogła się w następstwie konfliktów pomiędzy Izraelem i Hamasem w Stefie Gazy w latach 2008-2009. W związku z tą wojną w 2009 r., w trakcie forum w Davos, Erdogan w haniebny sposób zmieszał z błotem prezydenta Szimona Peresa, po czym opuścił scenę, na której obaj politycy prowadzili dyskusję. Rok później, gdy izraelscy komandosi weszli na podkład tureckiego okrętu „Mavi Marmara” z aktywistami próbującymi przełamać blokadę Strefy Gazy i zabili członków załogi, relacje między dwoma krajami znalazły się na najgorszym w historii poziomie. Nawet po dziesięciu latach od tego wydarzenia nie udało się ich w pełni odbudować. Erdogan i premier Izraela, Benjamin Netanyahu, wciąż wymieniają się  nienawistnymi zniewagami.[27]

Wzrost nastrojów antyamerykańskich i antyizraelskich w Turcji, często przechodzących w antysemityzm, można prześledzić na przykładzie popkultury. W roku 2004 w Turcji ogromną popularność zdobyła powieść pt. „Metal Storm” (Metaliczna burza – rodzaj automatycznej broni odpalanej impulsami elektrycznymi, uznana za najszybszą broń palną na świecie – przyp. red.). Fabuła toczyła się wokół amerykańskiej inwazji na Turcję, która ostatecznie zwycięża dzięki tureckiemu ruchowi oporu, któremu z pomocą przychodzą zewnętrzne mocarstwa. W jednym z rozdziałów książki turecki agent niszczy Waszyngton za pomocą broni nuklearnej, zabijając przy tym miliony ludzi. I choć powieść była „ewidentnie sprzedawana jako fikcja”, przesłanki w niej zawarte „trafiły do tureckiej opinii publicznej w sposób, który czasem zdawał się zamazywać granice między fantazją a rzeczywistością”. Powieść ponoć „z wielką ochotą” czytano w tureckim ministerstwie spraw zagranicznych i w sztabie generalnym.[28]

Wyemitowany w 2006 r. turecki film pt. „Valley of Wolves” (Dolina wilków) opowiada historię tureckich komandosów, prowadzących infiltrację na terenie irackiego Kurdystanu w celu pomszczenia działań bez wątpienia opartych na „wydarzeniu kapturowym”. Film przedstawia amerykańskich żołnierzy jako kręcących wąsy łotrów i zimnych rzeźników mordujących irackich cywilów. Jeden żydowsko-amerykański żołnierz, w rolę którego wcielił się Gary Busey, został przedstawiony w filmie jako kolekcjoner wyciętych Irakijczykom organów, co jest typowym antysemickim stereotypem. Był to najdroższy film wyprodukowany w Turcji w tym czasie i zyskał ogromną popularność. [29] Film zaprezentowany w 2011 r., pod tytułem „Valley of Wolves: Palestine” (Dolina wilków: Palestyna) miał tę samą fabułę, tym razem jednak czarnymi charakterami byli izraelscy komandosi zaangażowani w atak na okręt „Mavi Marmara”. [30]

Popularność filmów „Metal Storm” i „Valley of Wolves”  była z pewnością świadectwem tego, jaki gniew towarzyszył Turkom w związku z działaniami Amerykanów i Izraelczyków w Iraku i w Strefie Gazy. I choć produkcje te powstały w odpowiedzi na prawdziwe wydarzenia, były one dziełem fikcji. Z drugiej strony, turecka prasa próbuje obecnie promować wśród tureckiej publiczności (i nie tylko) dziwaczne teorie spiskowe jako fakty. Jednocześnie stara się wypaczać rzeczywistość w celu rozpowszechnienia skrajnej, islamistycznej wizji świata, co może doprowadzić do szkodliwych następstw daleko poza granicami Turcji.

Podsumowanie

Jeśli zbierzemy zaprezentowane powyżej przypadki, okaże się, że Turcja staje się głównym źródłem ekstremistycznych treści. Biorąc pod uwagę historyczną rolę Turcji jako kraju dominującego w regionie, jej silny wpływ kulturowy na świat arabski oraz ogromną liczebność tureckiej diaspory, tego typu treści mogą mieć negatywny wpływ na szersze obszary Bliskiego Wschodu, Europy lub nawet na dalsze zakątki świata. Dawniej to Arabia Saudyjska była postrzegana jako główny promotor islamskiego radykalizmu na świecie.[31] Ostatnio jednak saudyjska monarchia zwróciła się przeciwko islamizmowi, podczas gdy Turcja bierze pod swoje skrzydła wygnane z Egiptu Bractwo Muzułmańskie i daje mu przestrzeń na publikację indoktrynujących i agitacyjnych materiałów.[32] Ten niepokojący trend ma miejsce w pełnym blasku dnia. Podobnie jak zachodnie rządy starały się wyjaśnić niepokojące kwestie związane z Al-Dżazirą w dwustronnych relacjach z Katarem[33], tak i powyższy problem powinien stać się ważnym tematem w relacjach Zachodu z Turcją.

Tłumaczenie Bohun, https://eeradicalization.com/why-incitement-and-paranoia-in-the-turkish-press-matters/

———————————————————————–

Autor jest niezależnym dziennikarzem operującym na Bliskim Wschodzie; mieszka w Irbilu w irackim Kurdystanie. https://twitter.com/pauliddon

———————————————————————–

European Eye on Radicalization ma na celu przedstawianie różnych perspektyw i samo w sobie nie musi podzielać poglądów autorów tekstów. Poglądy zaprezentowane w tym artykule są poglądami jego autora.

Przypisy

[1] David Pollock, Aljazeera: One Organization, Two Messages, The Washington Institute for Near East Policy, 28 kwietnia 2011, https://www.washingtoninstitute.org/policy-analysis/view/aljazeera-one-organization-two-messages

[2] Al Jazeera suspends journalists for Holocaust denial video, BBC, 20 maja 2019, https://www.bbc.com/news/world-middle-east-48335169

[3] Tamer Korkmaz, From where are the plans of the Crusader-Zionist alliance running?, Yeni Şafak, 3 października 2017, https://www.yenisafak.com/en/columns/tamerkorkmaz/from-where-are-the-plans-of-the-crusader-zionist-alliance-running-2040135

[4] İbrahim Karagül, Seven countries will deploy troops to east of the Euphrates… Turkey will be sieged once more after a century… The situation is urgent, dire. The Syria intervention must be made immediately, or it won’t be possible ever again!, Yeni Şafak, 9 lutego 2019, https://www.yenisafak.com/en/columns/ibrahimkaragul/seven-countries-will-deploy-troops-to-east-of-the-euphrates-turkey-will-be-sieged-once-more-after-a-century-the-situation-is-urgent-dire-the-syria-intervention-must-be-made-immediately-or-it-wont-be-possible-ever-again-2046916

[5] Zhelwan Z. Wali, Davutoglu: Turkey’s security zone extends to Mosul and Sulaimani, Rudaw, 20 marca 2016, http://www.rudaw.net/english/middleeast/turkey/29032016

[6] İbrahim Karagül, US is the enemy for Turkey. One day thousands of people will siege Incirlik as well, Yeni Şafak, 26 stycznia 2018, https://www.yenisafak.com/en/columns/ibrahimkaragul/us-is-the-enemy-for-turkey-one-day-thousands-of-people-will-siege-incirlik-as-well-2042300

[7] Shameful Anti-Semitism From Yeni Akit Newspapers, Aydınlık Daily, 20 lipca 2014, https://web.archive.org/web/20141129025032/http://www.aydinlikdaily.com/Detail/Shameful-AntiSemitism-From-Yeni-Akit-Newspaper/3983

[8] Turkish columnist appears to threaten new 9/11, Ahval News, 9 sierpnia 2018, https://ahvalnews.com/september-11/turkish-columnist-appears-threaten-new-911

[9] İbrahim Karagül, They’re preparing a doomsday war… Protect Turkey!, Yeni Şafak, 6 grudnia 2017, https://www.yenisafak.com/en/columns/ibrahimkaragul/theyre-preparing-a-doomsday-war-protect-turkey-2040236

[10] For 3rd straight year, Turkey jailed more journalists than any other country: Report, ABC News, 13 grudnia 2018, https://abcnews.go.com/International/3rd-straight-year-turkey-jailed-journalists-country-report/story?id=59791362

[11] Barin Kayaoglu, 200,000 Jewish Kurds headed for Iraqi Kurdistan, howls Turkish press, Al-Monitor, 13 września 2017, https://www.al-monitor.com/pulse/originals/2017/09/jewish-israeli-kurds-bound-for-krg-after-referendum.html

[12] Ari Khalidi, Erdoğan continues to blame ‘the Jew’ for Kurdistan referendum, Kurdistan 24, 5 października 2017, https://www.kurdistan24.net/en/news/0e56db7d-9995-41c3-bea3-0702de5c1d87

[13] Barzani supports Daesh established by US, Israel, Yeni Şafak, 5 października 2017, https://www.yenisafak.com/en/world/barzani-supports-daesh-established-by-us-israel-2795120

[14] Nicholas Danforth, @NicholasDanfort tweet, 28 września 2017, https://twitter.com/nicholasdanfort/status/913381270096400384

[15] Aykan Erdemir and John Lechner, Erdoğan’s Anti-Semitism Will Sink Turkey’s Economy, Foreign Policy, 24 grudnia 2018, https://foreignpolicy.com/2018/12/24/erdogans-anti-semitism-will-sink-turkeys-economy/

[16] Ilhan Tanir, CNN says it will train CNN Turk in objective journalism — too little too late?, Ahval News, 10 marca 2019, https://ahvalnews-com.cdn.ampproject.org/c/s/ahvalnews.com/node/44320?amp

[17] Operation Olive Branch launched in Syria’s Afrin to clear PKK, Daesh, Turkish military says, Daily Sabah, 20 stycznia 2018, https://www.dailysabah.com/war-on-terror/2018/01/20/operation-olive-branch-launched-in-syrias-afrin-to-clear-pkk-daesh-turkish-military-says

[18] Paul Iddon, Turkey consolidates presence in northern Syria, The New Arab, 19 września 2018, https://www.alaraby.co.uk/english/indepth/2018/9/20/turkey-consolidates-presence-in-northern-syria

[19] MEE correspondent, Al- Bab patience with Turkey wears thin after rebel lawlessness, Middle East Eye, 17 maja 2018, https://www.middleeasteye.net/news/al-babs-patience-turkey-wears-thin-after-rebel-lawlessness

[20] Turkey’s Afrin op returns residents home, reunites little girl with goat, Yeni Şafak, 26 lutego 2018, https://www.yenisafak.com/en/world/turkeys-afrin-op-returns-residents-home-reunites-little-girl-with-goat-3135503

[21] David Meseguer, Stranded between Syria’s frontlines, Afrin’s Yazidis yearn for lost homelands, Middle East Eye,6 października 2018, https://www.middleeasteye.net/news/stranded-between-syrias-frontlines-afrins-yazidis-yearn-lost-homelands

[22] Syria: Turkey must stop serious violations by allied groups and its own forces in Afrin, Amnesty International, 2 sierpnia 2018, https://www.amnesty.org/en/latest/news/2018/08/syria-turkey-must-stop-serious-violations-by-allied-groups-and-its-own-forces-in-afrin/

[23] Ilhan Tanir, @WashingtonPoint tweet, June 4 2019, https://twitter.com/WashingtonPoint/status/1135947672689528832

[24] Patrick Cockburn, Isis in Kobani: Turkey ignores Kurdish fury as militants close in on capturing the town, The Independent, 9 października 2014, https://www.independent.co.uk/news/world/middle-east/isis-in-kobani-turkey-ignores-kurdish-fury-as-militants-close-in-on-capturing-the-town-9785903.html

[25] Michael Howard and Suzanne Goldenberg, US arrest of soldiers infuriates Turkey, The Guardian, 8 lipca 2003, https://www.theguardian.com/world/2003/jul/08/turkey.michaelhoward

[26] Levent Tok and Adham Kako, US continuing support for terrorist YPG/PKK in Syria, Anadolu Agency, 10 kwietnia 2019, https://www.aa.com.tr/en/americas/us-continuing-support-for-terrorist-ypg-pkk-in-syria/1448320

[27] Netanyahu hits back at ‘Turkey’s dictator Erdoğan’, AFP, 13 marca 2019, https://news.yahoo.com/netanyahu-hits-back-turkeys-dictator-erdogan-072330599.html

[28] Yigal Schleifer, Sure it’s fiction. But many Turks see fact in anti-US novel, Christian Science Monitor, 15 lutego 2005, https://web.archive.org/web/20050215073116/http://www.csmonitor.com/2005/0215/p01s04-woeu.html

[29] ‘Anti-Semitic’ Turkish Blockbuster Denied Release in Germany, Spiegel Online, 26 stycznia 2011, https://www.spiegel.de/international/germany/valley-of-the-wolves-controversy-anti-semitic-turkish-blockbuster-denied-release-in-germany-a-741780.html

[30] Sebnem Arsu, New Film Disrupts Turkey’s Holocaust Day, The New York Times, 27 stycznia 2011, https://www.nytimes.com/2011/01/28/world/europe/28turkey.html

[31] Dore Gold, Hatred’s Kingdom: How Saudi Arabia Supports the New Global Terrorism, 2003, Regnery Publishing.

[32] Martin Chulov, Israeli government moves to impose ban on al-Jazeera news network, The Guardian, 6 sierpnia 2017, https://www.theguardian.com/world/2017/aug/06/israeli-government-impose-ban-al-jazeera-news-network; Josh Gerstein, Lawmakers push for Al Jazeera to register as foreign agent, Politico, 5 marca 2018, https://www.politico.com/story/2018/03/05/al-jazeera-press-foreign-agent-437072

[33] Yotam Feldner, Muslim Brotherhood TV channels, a hotbed of extremism, Jewish News Syndicate, 9 stycznia 2019, https://www.jns.org/39412-2/

 

Leave a Reply