Czy Turcji kończą się opcje balansowania?

Turcja nie cofnie się przed niczym i nie będzie zważać na koszty utworzenia strefy buforowej, włączając w to zamieszkały przez Kurdów Manbij, twierdzą władze.

„Turcja nigdy nie będzie tolerowała ani nie pozwoli na uformowanie korytarza dla terrorystów tuż przy swojej granicy. Bez względu na koszty zniszczymy ten terrorystyczny korytarz”, zapowiedział prezydent Erdoğan.

Kolejna już zapowiedź agresji na zamieszkałe przez Kurdów syryjskie terytoria padła tuż po spotkaniu w Soczi, na którym prezydent Rosji Władimir Putin zapowiedział, że Turcja nie ma prawa tworzenia stref bezpieczeństwa na terytorium Syrii bez zgody prezydenta Baszara Al-Asada. Jednocześnie Rosja jest coraz bardziej zniecierpliwiona brakiem reakcji Turcji na coraz śmielsze poczynania ugrupowań dżihadystycznych w Idlib. Pomimo tych napięć, umowa o kupnie przez Turcję rosyjskich systemów obrony rakietowej S-400 jest realizowana i dostawa ma mieć miejsce do końca 2019 roku. Tym samym z kolei pod znakiem zapytania stanęła dostawa amerykańskich samolotów F-35, ponieważ Stany Zjednoczone obawiają się, że kluczowe elementy technologii, w przypadku łączenia systemów, mogą zostać poznane przez Rosjan.

Możliwe, że rząd Erdoğana, od trzech lat na kursie kolizyjnym ze Stanami Zjednoczonymi i Europą, nie może już przebierać w sojusznikach, a strategia balansowania pomiędzy NATO a Rosją już się skończyła. (j)

Leave a Reply